Zaloguj się | Posty (RSS) | Komentarze (RSS)
Home » Zajawki, Zoom

How to lose cocktail competition?

Dodane przez Kwiecień 2, 2013 – 21:11Brak komentarzy

Temat wszystkim znany z serii dowcipnych filmików. Jednakże w tym odcinku nie uświadczycie podpalonego kapelusza Iana Burrela, nie stworzymy też po raz kolejny Breakfast Martini. Ten epizod poświęcony jest porażce w jednym z najbardziej prestiżowych konkursów barmańskich na świecie.

Bacardi Legacy w końcu uśmiechnęło się do Polski. Na przełomie kilku miesięcy barmani zaciekle rywalizowali, aby w wielkim finale zaprezentować swój koktajl, swoją osobę i wygrać najlepszą z nagród – udział w międzynarodowym turnieju w Portoryko w roli bohatera narodowego. Jak łatwo się domyślić, tym szczęśliwcem nie będę ja, ale dam Wam receptę, jak osłodzić gorzki smak porażki.

„Jak to było zorganizowane?”

                „Popodstawiali jakieś autobusy” i wywieźli do kopalni. Nie brzmi zachęcająco? Postaram się na prędce to lepiej zobrazować. Legenda kultowego, kubańskiego, rumowego klasyka Daiquiri wiąże się z  kopalnią opodal miasteczka o tej samej nazwie. Strudzeni ciężką pracą górnicy odwiedzali jeden bar, gdzie rytuałem stała się mieszanka rumu, limonki i cukru… Skoro znacie już tę historię nie powinno Was zdziwić moje zdziwienie, że finał konkursu odbędzie się nie gdzie indziej, tylko w Wieliczce, ponad 100 m pod ziemią. Bezwzględnie inteligentne. Niczym inżynier Jannings Cox wpierw stalową windą w dół, gdzie na progu częstowany jestem Daiquiri przez urocze ambasadorki Bacardi. Kilka kroków dzieli mnie od gigantycznej groty, zaadoptowanej na salę bankietową i miejsce sądu ostatecznego. Monstrualnych rozmiarów żyrandole z soli, stoły nakryte obrusami, przednie jedzenie, wszyscy dostojni, jak na obrazku.

Za chwilę na scenie trzech finalistów stoczy walkę ze stresem i ujawni efekt długich przygotowań…

Żeby nie przedłużać powiem Wam, że dosłownie „pożądane” trofeum zdobył Rafał Nawrot, reprezentant Katowic. Grono sędziowskie składające się z światowej sławy śmietanki miksologicznej doceniło Rafała za profesjonalizm i wyjątkowy kontakt z publicznością. Nie sposób nie zgodzić się z werdyktem. Brawo! Mamy Naszego reprezentanta.

Kilka toastów w rytm pokazu flairowego, wykonanego przez wielokrotnych mistrzów świata – Marka Posłusznego i Tomka Małka, wprowadziło wszystkich w niezwykle celebracyjną atmosferę, dlatego też następstwa tego wieczoru pozostaną dla Was tajemnicą…

Scandaliczne

                Lekki kac nie jest powodem, aby przegapić kolejną część wydarzenia, związaną z turniejem Bacardi Legacy. Wcześniej wspomniana komisja sędziowska przygotowała dla Nas wyjątkowy program. Duża dawka wiedzy i motywacji udzieliła się już od pierwszych warsztatów, poprowadzonych przez Petera Dorelliego i Davida Cordobę – globalnego ambasadora marki  Bacardi.

Doświadczenie włoskiego celebryty, człowieka legendy w konfrontacji z karaibską kulturą, zaprezentowaną przez Davida i nasyconą produktowymi ciekawostkami, to niesamowity kupaż, będący przystawką przed daniem głównym. Mam nadzieję, że apetyt Wam dopisuje, ponieważ Alexino Kratena przygotował coś specjalnego. Możliwość poznania szefa baru hotelu Langham, który wielokrotnie zdobywał tytuł najlepszego koktajlowego baru na świecie to wielki zaszczyt. Artesian Bar staje naprzeciw nudnemu i ograniczonemu stylem wizerunkowi hotelowych barów. Ten bar jest dynamiczny, ciekawy i kontrowersyjny. Miałem okazję się o tym przekonać, próbując jednego z koktajli Alexa, serwowanego w butelce, której zawartość po rynnie z kości należy wlać sobie do ust.

Poza ww. ciekawostkami dowiedzieliśmy się również jak ta specyficzna kreatywność przenosi się na sferę biznesową.

Sycące danie główne, natomiast największą furorę zrobił deser. Richard Hunt to barman z Londynu, znany m.in. z serii krótkich filmików na stronie TrueOriginals. Muszę przyznać i nie jest to tylko moja opinia, że pierwszy raz widziałem tak autentyczną prezentację. Magia polegała na tym, że czuliśmy się jak goście przy barze, nie jak uczniowie na auli wykładowej. Atmosfera, którą zaaranżował Rich, umożliwiła mu w ciągu niecałych dwóch godzin przedstawić Nam niesamowitą dawkę wiedzy i pasji.

Będąc na bieżąco z rozwojem londyńskiego stylu koktajli spodziewaliśmy się kilogramów suchego logu, kolekcji gniazd jadalnych, tropikalnych ptaków czy infuzji kamieniem księżycowym. Nasz faworyt natomiast zaserwował nam pokaźną serię koktajli, w których wykorzystywał niezwykle proste, ale trafne połączenia smakowe tj. syrop eukaliptusowy, syrop z płatków kukurydzianych, czy połączenie guinnessa z melasą z trzciny cukrowej. Imponujące…

Ninja Bartenders…

                Widząc tylu fachowców w jednym miejscu, pomarzyć można tylko o jednym – zobaczyć ich wszystkich na jednym barze. Nie bez przyczyny o tym wspomniałem, bo tak też się stało.

W industrialnej, ceglanej przestrzeni Fortów Kleparz , Richard Hunt, Alex Kratena, David Cordoba i Peter Dorelli skrzyżowali szejkery i dzielnie odpierali ataki podekscytowanego i spragnionego stada barmanów. Widok jedyny w swoim rodzaju. Stojący na barze Alex throwing’uje kilka litrów punchu z coolera na lód do podobnego pojemnika stojącego 2 metry niżej Richarda. Zgadnijcie jaki święty zanurzył się w tym kociołku pierwszy? A co powiecie na punch przygotowany w termoboxie z suchym lodem, swizzlowany butelką wermutu, lub koktajle w ananasie, garnisze z paluszków słonych, albo miotający płomieniami Peter Dorelli. Co tam się działo…

Zroszeni szampanem i w szampańskim nastroju usunęliśmy się w Cień. Tam, na neutralnym gruncie, nie odgrodzeni barem, zajęliśmy się integracją, ze wszystkimi, których pomieścił ten lokal. Tam też powstał pomysł podzielenia się z Wami przeżyciami związanymi z Bacardi Legacy, nie tylko w formie pisemnej relacji. Jeśli ten materiał pobudził Wasz apetyt, wsłuchajcie się uważnie „W Rytm Baru”  już 9 kwietnia…

Jakub ’Skubańczyk’ Kozłowski

Dodaj komentarz!

Możesz śledzić odpowiedzi dla tego wpisu przez Kanał RSS .Możesz zostawić odpowiedź, lub dodać trackback ze swojej strony.

Dbaj o styl wypowiedzi. Trzymaj sie tematu. Nie spamuj.

*pola wymagane

Linie i paragrafy automatyczne, adres e-mail nigdy nie widoczny. Dozwolony HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Komentarze są moderowane. Spamowanie komentarzy (reklamowanie innych stron, wpisy nie na temat itp.) może spowodować zablokowanie IP komentującego.

Aby dołączyć zdjęcie lub grafikę do swoich komentarzy, zarejestruj się na stronie Gravatar
(twój Gravatar jest obrazkiem, który podąża za Tobą od strony do strony, pojawiając się przy Twoim podpisie, kiedy na przykład komentujesz lub publikujesz wpis).


+ dwa = 5