Zaloguj się | Posty (RSS) | Komentarze (RSS)
Home » Cocktails

Zapomniane koktajle – Sazerac

Dodane przez Maj 25, 2011 – 10:47Komentarzy: 10

Szukając odpowiedzi na pytanie o najbardziej znany nowoorleański koktajl stanęli byśmy prawdopodobnie przed dwoma wyborami: Sazerac czy Ramos Gin Fizz. Oba narodziły się w tamtejszych barach i związane są z historycznymi miejscami, ulicami i postaciami. Mają za sobą długą i ciekawą historię. Osiągnęły niezwykłą popularność ale też z biegiem lat zostały niestety trochę zapomniane.

Dzisiaj o piernew-cocktailswszym z nich, który od 2008 roku jest zresztą oficjalnym koktajlem Nowego Orleanu.

Pierwszą pisemną recepturę na Sazeraca możemy znaleźć w słynnej „The World’s Drinks and How to Mix Them” Williama T. Boothbyego z 1900 roku, ale historia tego niesamowitego koktajlu zaczęła się znacznie wcześniej. A wiąże się ona z postacią kreolskiego aptekarza Antoine Amadie Peychauda, który na początku XIX wieku otworzył aptekę przy 437 Rue Royale we francuskiej części Nowego Orleanu. Tam też w oparciu o starą rodzinną recepturę przygotował bitters, który około 1830 roku zaczął dla swoich przyjaciół mieszać z francuską brandy, cukrem i odrobinką wody i serwować w podstawkach na jajka. Popularność tej mikstury sprawiła, że wkrótce jego drink przygotowywany był w całym Nowym Orleanie. Nazwa zrodziła się najprawdopodobniej od nazwy baru w którym koktajl był serwowany, a ta z kolei, pochodzi od nazwy popularnego w tym czasie koniaku Sazerac-de-Forge et Flis, którym raczono się w barach Nowego Orleanu. Wkrótce w wyniku problemów z europejskimi winnicami, a co za tym idzie z francuskim koniakiem, jeden z licznych właścicieli Sazerac Coffee House (prawdopodobnie John Schiller lub Sewell Taylor) zastąpił francuską brandy amerykańską rye whiskey a nieco później dodał również odrobinkę absyntu. .. i mniej więcej tak Sazeraca serwuje się do dzisiaj. Około 1870 roku nowym właścicielem Sazerac Coffee House został Thomas Handy, który niedługo później nabył również prawa do tajnego przepisu na Peychaud Bitters, zaczął produkować własną rye whiskey (nazwaną jakżeby inaczej Sazerac) i dał podwaliny pod wielką amerykańską firmę zajmującą się produkcją i dystrybucją alkoholi. Dziś firma ta jest właścicielem wielu znanych i cenionych na rynku produktów takich jak: wspomniany wcześniej Sazerac, Buffalo Trace, Old Rip Van Winkle, Rain Organics Vodka czy Glenmore Whisky.IMG_4119

Sazerac

  • 10-15ml Absyntu
  • 10ml syropu cukrowego
  • 4 dashes Peychaud’s bitters
  • 60ml rye whiskey
  • 1 dash Angostura bitters (opcjonalnie)

Wypełnij szklankę typu Old Fashioned lodem. W szklanicy barmańskiej wypełnionej lodem wymieszaj syrop z whiskey i bittersem. Pozbądź się lodu ze szklanki Old Fashioned a następnie wlej do niej absynt. Zamieszaj tak aby absynt osiadł na brzegach szklanki a resztę wylej. Przecedź zmieszaną miksturę do szklanki pokrytej absyntem. Wyciśnij dużą skórkę z cytryny nad szklanką, obetrzyj nią krawędzie szklanki a jeżeli chcesz popełnić świętokradztwo (przynajmniej według zwolenników tradycyjnego podejścia do Sazeraca) wrzuć skórkę do szklanki.

Prawdziwy Sazerac powinien być przygotowywany na rye whiskey (albo jak uważa część autorytetów z Dalem DeGroffem na czele z mixem tej ostatniej i francuskiego koniaku). Bourbon jest zbyt słodki i brakuje mu ostrości. Również absynt powinien być stylu francuskiego gdyż z takim Sazerac był serwowany oryginalnie w nowoorleańskich barach.

(źródło zdjęcia: www.sazerac.com/)

J.W.

Komentarzy: 10 »

  • philm pisze:

    Sazerac, wersja polska…
    angostura, bo przecież peychaud niedostępne u nas.
    kanadyjska albo bulleit frontier, bo żytniej to raczej się nie znajdzie.
    absynt – pewnie jakaś kolorowanka sztuczna, bo prawdziwy to trochę za drogi.
    no i sazerac gotowy….

    Nic to, kiedyś trafię do NO, to zamówię.

    Sazerac jest oficjalnym koktajlem NO od 1980? Jakoś mi się wydawało, że to całkiem świeża sprawa sprzed kilku, a nie 30 lat.

  • Jacek Wojdylo pisze:

    z tą datą – moja pomyłka… z góry przepraszam… artykuł skorygowany; lekcja, żeby nie pisać popijając nauczona :)

    Sazerac, wersja polska:
    - Peychaud proponuję zakupić będąc np. na wakacjach w Anglii :) albo zakupić w sklepie internetowym (owszem wydatek ale dla Sazeraca warto);
    - Bulleit wprowadził ostatnio Bulleita Rye (jak z dostępnością nie mam pojęcia); osobiście jeszcze nie próbowałem więc ciężko coś powiedzieć o smaku;
    - absynt – prawdopodobnie całkiem niezły absynt produkuje się ostatnio w Polsce (ostatnio otarłem się o polski absynt w jednym z londyńskich sklepów alkoholowych).

    • philm pisze:

      data – polecam się :)

      zakupy – tak, kiedyś pewnie zrobię większe gdzieś zagranicą. Zdaje się, że rozmawialiśmy o tym kiedys na bartender.pl – przy zakupach online prawdopodobnie trzeba akcyzę dopłacić.

      bulleit – nie wiedziałem, że mają wersję rye, w Polsce jej nigdzie nie widziałem. w sumie już standardowy Bulleit ma sporo żyta :)
      W ogóle to na mojej prowincji nie widziałem nigdzie rye w sklepach. W Ballantines mogę zakupić online. Mają jim beam rye i chyba rittenhouse.

      absynt – nie znam się prawie w ogóle na absyncie, to co jest dostępne w sklepach lokalnych mniejszych i większych (łącznie z tym polskim Absinthionem) przez znawców wysoko oceniane nie jest. Mam w domu coś, co się nazywa… Pere Kermann (?), wydawało mi się, że francuskie to powinno być choćby w przybliżeniu dobrej jakości. Juz po zakupie zerknąłem na fora absyntowe i się okazało, że to jeden z najgorszych możliwych wyborów jakie mogłem zrobić ;) Cóż, mała buteleczka, więc dużej straty nie ma. Czasem korzystam do koktajli, poza tym siedzi to coś w szafce i zbiera kurz :)

  • Tomek pisze:

    No to moja propozycja na Sazeraca w Polsce:
    The Bitter Truth Creole Bitters zamiast Peychauds (sam Wondrich poleca zamiast Peychauds) do kupienia w APS Polska.
    Koniak (ja porzynajmniej tak wole) jesli nie ma sie Sazerac Rye ale moze byc Wild Turkey Rye ze sklepu Ballantines albo inny rye od nich.
    Absynt ze sklepu Absyntsklep.pl albo w najgorszym wypadku Ricard ;)

    Dla chcacego nic trudnego :)

  • Ana pisze:

    Postanowione. Kupuję TBT Creole Bitters i wrzucam go na listę!!! :)

Dodaj komentarz!

Możesz śledzić odpowiedzi dla tego wpisu przez Kanał RSS .Możesz zostawić odpowiedź, lub dodać trackback ze swojej strony.

Dbaj o styl wypowiedzi. Trzymaj sie tematu. Nie spamuj.

*pola wymagane

Linie i paragrafy automatyczne, adres e-mail nigdy nie widoczny. Dozwolony HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Komentarze są moderowane. Spamowanie komentarzy (reklamowanie innych stron, wpisy nie na temat itp.) może spowodować zablokowanie IP komentującego.

Aby dołączyć zdjęcie lub grafikę do swoich komentarzy, zarejestruj się na stronie Gravatar
(twój Gravatar jest obrazkiem, który podąża za Tobą od strony do strony, pojawiając się przy Twoim podpisie, kiedy na przykład komentujesz lub publikujesz wpis).


jeden × 3 =