Zaloguj się | Posty (RSS) | Komentarze (RSS)
Home » Miksologiczne ABC

Grenadina

Dodane przez Styczeń 6, 2011 – 21:23Komentarzy: 10

Zgodnie ze starym powiedzeniem „praktyka czyni mistrza” po raz kolejny zabrałem się za próbę wykonania domowym sposobem, jednego z najbardziej popularnych elementów słodzących współczesnej miksologii – grenadiny. Zwłaszcza, że sezon na granaty ciągle trwa.

IMG_6395W przeszłości grenadina posiadała mocno owocowy smak świeżych granatów, z których też głównie była robiona. Oryginalny produkt, jak to często bywa, został jednak wypchnięty z rynku przez „wynalazki” komercyjne, pełne syntetycznych kolorantów i elementów smakowych, w tym wszechobecnej wanilii. Na szczęście w internecie można natknąć się na przepisy na bardzo smaczną grenadinę.

Do trzech razy sztuka…bo obie moje poprzednie próby, podpatrzone na blogach internetowych, kończyły się niespecjalnie. I jakkolwiek obie smakowały lepiej niż produkty komercyjne, czegoś w nich ciągle brakowało. Podejście trzecie, znalezione na stronie Jeffreya Morgenthalera, okazało się najbardziej trafione. Nie rozwiązuje co prawda zasadniczego problemu z domowej roboty grenadiną, którym jest kolor, ale smakuje o niebo lepiej niż wcześniejsze moje wytwory. Również komercyjne produkty, które choć doskonale kolorują Bacardi Cocktail czy El Presidente, w smaku się proszę państwa nie umywają.

Moje pierwsze próby, jak już wcześniej wspominałem, kończyły się połowicznym sukcesem. Wersji pierwszej, przygotowanej na zimno (poprzez połączenie w shakerze soku z granatów z cukrem), chociaż mocno owocowej, brakowało bardziej wyrazistego koloru i głębi smaku. Próbie drugiej, powstałej w wyniku gotowania soku z cukrem, zarzucić można było natomiast nieprzyjemny posmak gotowania, który jak stwierdza Jeffrey czyni grenadinę „tak samo smaczną jak gotowany sok z pomarańczy”.

Idąc za jego radą przygotowałem zatem wersję trzecią, która smakowo bije zarówno produkty komercyjne jak i moje poprzednie próby. Wymaga również znacznie mniej pracy, ale również posiadania dwóch nieco egzotycznych produktów, z których znalezieniem w Polsce mogą być problemy.

Do wykonania grenadiny potrzebne będą:

  • 2 świeże granaty;
  • cukier;
  • Orange Flower Water (destylat z kwiatów pomarańczy używany między innymi w Ramos Gin Fizz);
  • melasa z granatów.

Dwa ostatnie składniki wykorzystywane są dość powszechnie w kuchni cypryjskiej, greckiej i bliskowschodniej, więc radzę poszukać w sklepach z żywnością śródziemnomorską lub zielarniach.

Granaty tniemy na pół i wyciskamy z nich sok. Najlepiej przy pomocy wyciskarki do cytrusów (np. takiej jak na pierwszym zdjęciu). Ja, z dwóch średniej wielkości granatów otrzymałem około 200ml soku. Można się oczywiście bawić z wydłubaniem poszczególnych nasion i ich późniejszym wyciskaniem (np. przy pomocy muddlera), ale to zajęcie czasochłonne i irytujące. Wyciśnięty sok podgrzewamy na gazie (nie dopuszczając do wrzenia) z taką samą ilością cukru, od czasu do czasu mieszając (aIMG_6404by doprowadzić ten ostatni do całkowitego rozpuszczenia). Cedzimy przez drobne sitko lub gazę aby pozbyć się kawałków owocu albo cząstek cukru. Otrzymany produkt jest już syropem z granatów, ale jeszcze nie grenadiną; ciągle brakuje mu głębi smaku. Ostatnim krokiem jest dodanie melasy z granatów (około 30/40ml) i 3-4 kropel Orange Flower Water. Z tym ostatnim produktem należy bardzo uważać, gdyż jego przedawkowanie zamieni naszą grenadinę w wątpliwej jakości perfumy :)

Butelkowany produkt należy przechowywać w lodówce, a dla lepszego zakonserwowania można dodać do niego odrobinę alkoholu.

Pozostaje nam już tylko wypróbować naszej domowej roboty grenadinę np. w El Presidente, Singapore Sling albo jako polewę do lodów waniliowych.

J.W.

Komentarzy: 10 »

  • hans kloss pisze:

    Dzięki za przepis, brzmi obiecująco!

  • on pisze:

    A grenadyna to nie jest mieszanka owocowa czasem?
    A z tym cukrem to jak dobrze rozumiem w proporcjach 1:1 czyli np na 1L soku: 1kg cukru

  • Jacek Wojdylo pisze:

    zaczęło się od samych granatów… później jak mówi historia zaczęto dodawać innych owoców (jak maliny), a jeszcze później ekstraktów (waniliowych i migdałowych).

    on :) dobrze rozumie… ja robiłem 1:1

  • on pisze:

    no właśnie bo w moninach widziałem syrop z granatu i grenadynę a na etykiecie jakiejś butelki grenadyny właśnie przyuważyłem zdjęcia/ilustracje różnych owoców dlatego tak skojarzyłem bodajże były to wiśnie albo czereśnie.
    btw dzięki za przepis biorę się za szukanie tych składników które ciężko dostać

  • Jacek Wojdylo pisze:

    warto, bo domowej roboty syropy naprawdę smakują dużo lepiej/świeżej niż produkty komercyjne.
    ostatnio robiłem też syrop ananasowy i wyszedł znakomicie.

  • on pisze:

    a ten ananasowy to sok ze świeżego ananasa czy może z puszki i też z cukrem wymieszać podgrzewając?

  • Jacek Wojdylo pisze:

    Świeży (pocięty na kostki) ananas zalany syropem cukrowym 1:1. Gotowy produkt przecedzić przez muślin. Palce lizać. Zresztą malinowy (zrobiony w ten sam sposób) też.

  • on pisze:

    dzięki za odpowiedź teraz mam trochę wolnego i będę kombinował :)

  • cozakoles pisze:

    Wypróbowałem, przekombinowana receptura, poza tym cytryna jest zbędna, bo sok ze świeżych granatów jest wystarczająco kwaskowaty. Po co sobie utrudniać życie? Wyciśnięty sok z granatów mieszamy z syropem cukrowym w stosunku 3:1 (sok 3 syrop 1). Pozdrawiam

Dodaj komentarz!

Możesz śledzić odpowiedzi dla tego wpisu przez Kanał RSS .Możesz zostawić odpowiedź, lub dodać trackback ze swojej strony.

Dbaj o styl wypowiedzi. Trzymaj sie tematu. Nie spamuj.

*pola wymagane

Linie i paragrafy automatyczne, adres e-mail nigdy nie widoczny. Dozwolony HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Komentarze są moderowane. Spamowanie komentarzy (reklamowanie innych stron, wpisy nie na temat itp.) może spowodować zablokowanie IP komentującego.

Aby dołączyć zdjęcie lub grafikę do swoich komentarzy, zarejestruj się na stronie Gravatar
(twój Gravatar jest obrazkiem, który podąża za Tobą od strony do strony, pojawiając się przy Twoim podpisie, kiedy na przykład komentujesz lub publikujesz wpis).


siedem + = 15